„Co słychać?” nr 2 (362) / 2021

Okładka 2 (362) / 2021 numeru „Co Słychać”.

Lutowy numer „Co słychać?” o objętości 12 stron otwiera omówienie zawartości 29. tomu „Pamiętnika PTT” wraz z zachętą do dokonania przedpłaty na jego zakup.  

Wśród wieści z życia ZG PTT w tym numerze znajdziemy relację z III posiedzenia Prezydium ZG, które ponownie odbyło się w sposób zdalny, natomiast wyjątkowo krótkie wieści z życia oddziałów to relacja z kolejnej „Rzadziejowej na krechę”, którą od wielu lat organizuje Oddział PTT z Nowego Sącza. 

Czytaj dalej

Jaworzyna (Beskid Mały) – 14.02.2021

Na Polanie Kowalówka

Gdzie spędzają walentynki zakochani w górach? Nietrudno odgadnąć. Kiedy wędrowaliśmy przez Beskid Mały w dniu zakochanych, góry odwzajemniały nasze uczucia po wielokroć.

Przy kilkustopniowym mrozie wyruszyliśmy z Międzybrodzia Żywieckiego, aby zauroczyć się miejscami nam bliskimi geograficznie, a niekoniecznie dobrze znanymi. Podążyliśmy najpierw żółtym szlakiem. Preludium do naszej wędrówki stał się widok stoku na  Żarze z szusującymi po nim narciarzami, obsypane śniegiem drzewa i błękit przebijający się przez chmury. Czytaj dalej

„Co słychać?” nr 1 (361) / 2021

Strona tytułowa 1 (361) / 2021 nru „Co Słychać”. To już 30 lat!

Styczniowy numer „Co słychać?” o objętości 8 stron otwiera krótki artykuł o historycznym zdobyciu K2 zimą przez grupę Nepalczyków.  
Wśród wieści z życia ZG PTT w tym numerze znajdziemy relację z VI posiedzenia Zarządu Głównego, które z powodu pandemii odbyło się w sposób zdalny.

Czytaj dalej

Kotarz – Małe Skrzyczne – 23.01.2021

Podejście na Kotarz

Zapewne każdy lubi piękną, słoneczną pogodę, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Pomimo nie najlepszej prognozy na sobotę postanowiliśmy zaczerpnąć świeżego górskiego powietrza i spędzić kilka godzin na szlakach Beskidu Śląskiego. Początek stanowiło dość strome podejście nieznakowaną ścieżką ze Szczyrku Soliska na Kotarz (974 m n.p.m.) w Beskidzie Węgierskim, wiodące w górnej części polanami z widokiem na Szczyrk i Beskid Mały oraz Skrzyczne i Malinowska Skałę. Już przed szczytem, drobny deszcz, przy którym rozpoczynaliśmy wycieczkę zaniknął i chociaż nie zaświeciło słonce, to przejrzystość powietrza była dobra i na pogodę nie mogliśmy narzekać. Czytaj dalej

Trzech Króli na Trzech Koronach (Pieniny) – 6.01.2021

W drodze na Trzy Korony z trzema królami

Szóstego stycznia, w Święto Trzech Króli, w niewielkiej grupce wyruszamy na pienińskie szlaki z Krościenka nad Dunajcem, położonego na styku Gorców, Beskidu Sądeckiego i Pienin. Zaczynamy od podejścia żółtym szlakiem na przełęcz Szopka. Jak przystało na ten dzień na naszych głowach pojawiły się korony. Zresztą na trasie spotykamy też innych turystów, którzy wpadli na taki sam pomysł. Błoto na początku trasy szybko zastępuje śnieg, który towarzyszy nam już niemal do końca podejścia na przełęcz i dalej na szczyt Trzech Koron. Tam powitał nas widok na Pieniny, przez które przewalały się chmury oraz na rozdzielający polską i słowacką część Pienin Dunajec, przechodzący dalej w jeziora Sromowieckie i Czorsztyńskie. Czytaj dalej

Gęsia Szyja – powitanie Nowego 2021 Roku w Tatrach

Sanktuarium na Wiktorówkach

Po sylwestrowej nocy, niezbyt wyspana, ale chcąca w górach czerpać energię życiową piąteczka z Koła Oświęcim (taki symbol epidemicznego czasu) zawitała 1 stycznia u wylotu Doliny Filipka. Mroźny poranek zwiastował piękną aurę. Świeże powietrze napełniło płuca. Raźno maszerowaliśmy wzdłuż Filipczańskiego, a następnie Złotego Potoku, z zamiarem powitania roku w górach u Królowej Tatr w Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej na Wiktorówkach. W czasie, gdy nowy rok witano na Hawajach, nasza „hawajska pasterka” przebiegała zgoła w odmiennym klimacie. Czytaj dalej

Góry jak tlen – niezbędne do życia

O brzasku pod szczytem Grzesia fot. Adam Sordyl

Góry to pasja niezależna od pór roku, chociaż nie wszyscy lubią, gdy jest zimno i marzną dłonie, szczególnie, że w obecnym czasie, przy sanitarnych obostrzeniach turysta nie może liczyć na ogrzanie się w cieple schroniska. W sytuacji dużego zanieczyszczenia powietrza miast i wsi, góry i lasy stanowią enklawę, w której można przewentylować niedotleniony organizm oraz przewietrzyć głowę zaprzątniętą sprawami dnia codziennego. Członkowie Koła PTT w Oświęcimiu indywidualnie lub w małych grupkach również w chłodnych miesiącach korzystają z dobrodziejstw górskich wycieczek. Czytaj dalej

O wysokości Mount Everestu.

Pozostawiony w 1999 roku przez amerykańską eskpedycję odbiornik GPS. Źródło: Trimble, National Geographic.

Zapewne wielu z Was zastanawia się, co wpływa na oszacowanie wysokości danej góry, szczególnie położonej w trudno dostępnym terenie. Jakie błędy można popełnić przy szacowaniu i co jest ich źródłem?

Pierwsza rzecz – geodezja. Wielu z Was, szczególnie starszych, pamięta drewniane (a obecnie metalowe) „triangule” na szeregu beskidzkich szczytów. To były punkty zaczepienia do pomiarów (a potem obliczeń) geodetów którzy chcieli mieć jak najwięcej „dowiązań” do sieci oplatającej cały kraj a obecnie – Ziemię.

Czytaj dalej

„Co słychać?” nr 11 (359) / 2020

Strona tytułowa numeru 11 (359) / 2020 „Co Słychać”

Listopadowy numer „Co słychać?” o objętości 12 stron otwiera artykuł poświęcony 30-leciu naszego informatora. Tak, to już od 30 lat „Co słychać?” przynosi informacje o działalności całego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego.

W ramach wieści z życia ZG PTT możemy przeczytać o wirtualnym posiedzeniu Zarządu Głównego oraz zaangażowaniu naszej organizacji w powiększenie rezerwatu Madohora w Beskidzie Małym.

Czytaj dalej

W góry, miły bracie, tam swoboda czeka na cię.

Wschód słońca na Babiej Górze. Fot. Witold Różycki

Chociaż ograniczenia związane z epidemią COVID-19 uniemożliwiły wspólne z Towarzystwem celebrowanie przyrody, to jednak na szczęście nie pozbawiły nas możliwości realizowania indywidualnie naszych górskich pasji. Członkowie oświęcimskiego Koła PTT pozostali aktywni w górach pojedynczo, rodzinnie albo w małych, kilkuosobowych grupkach.

W pierwszej połowie listopada pogoda zachęcała do wycieczek. Po październikowym śniegu nie zostało śladu. Morza mgieł wywoływały zachwyt, a dla ciała przyzwyczajonego już do opatulania się w chłodne dni, miłą niespodzianką okazała się być inwersja temperatury. Czytaj dalej